Neapol i Pompeje w 2 dni!

Długo zajęło mi napisanie tego posta, ale głównie dlatego, że chyba po raz pierwszy po przyjeździe w nowe miejsce nie polubiłam go. Byliśmy już kilkanaście razy we Włoszech, w różnych jego częściach, mamy przyjaciół Włochów i ogólnie kochamy ten kraj, język, kulturę, jedzenie, ale Neapol okazał się tak hałaśliwy, zaśmiecony i pełen chaosu, że czuliśmy się przytłoczeni. I z pełną odpowiedzialnością mówię „my” bo mimo, że byłam akurat w piątym miesiącu ciąży i hormony dawały w kość, a wszystkie bodźce odbierałam z podwójną siłą, to Łukasz także czuł się oszołomiony.

Zaczęło się od tego jak wysiedliśmy z samolotu i udaliśmy na autobus do centrum. Kolejka ciągnęła się w nieskończoność, a mijające nas samochody trąbiły non stop nie wiedzieć czemu. Jak już udało nam się wcisnąć do zatłoczonego busa i ruszyliśmy, trąbienie jakby przybrało na sile i częstotliwości, nagłe hamowania i szarpania kierowcy utwierdziły nas w przekonaniu, że nikt tu nie stosuje się do zasad ruchu drogowego. Co i raz ktoś się wciskał autem i zajeżdżał nam drogę, zresztą kierowca autobusu nie pozostawał dłużny i muszę przyznać, że była to jedna z gorszych przejażdżek, która miałam wrażenie, ciągnie się w nieskończoność.
A jednak, po godzinie nasze męki się zakończyły, udało nam się wysiąść i głęboko odetchnąć wiosennym, ciepłym powietrzem. Ufff. Nasze BnB było dość blisko, więc zameldowaliśmy się, odświeżyliśmy i ruszyliśmy na zwiedzanie miasta.

DSC_0145

DSC_0146

DSC_0151

DSC_0157

DSC_0160

DSC_0161

DSC_0162

DSC_0178

DSC_0187

DSC_0192

DSC_0197

DSC_0198

DSC_0199

DSC_0201

DSC_0204

DSC_0227

DSC_0231

DSC_0223

DSC_0238

Nadaremno szukałam informacji gdzie zaczyna się historyczne centrum Neapolu, bo jest nim samo serce miasta. Pełno tu kościołów, które często można zupełnie nieświadomie ominąć gdyż część ukryta jest w labiryncie uliczek.

DSC_0385

Przechadzając się po mieście trafiliśmy na ciekawą atrakcję, ulice presepiari, czyli wykonawców szopek bożonarodzeniowych! Można tu kupić różne figurki, czy po prostu pooglądać misternie rzeźbione i piękne pomalowane postaci.

DSC_0210

DSC_0214

DSC_0218

Jest tu niezliczona ilość pamiątek i każdy znajdzie coś dla siebie, ale to co wyróżnia Neapol i jest jego symbolem, to te dwie najczęściej spotykane:

– Pulcinella, czyli figurka Poliszynela, postać ta pochodząca z teatru lalek ma na sobie biały strój, spiczastą czapkę, a na twarzy czarną maskę. Na każdym zaułku znajdziemy jego podobiznę.

neap4

DSC_0180

Cornetto rosso portafortuna, czyli czerwony rożek przypominający papryczkę peperoncino. Jest to talizman, który chroni przed pechem i jednocześnie przynosi szczęście.

DSC_0217

My na pamiątkę, kupiliśmy magnes który jest połączeniem obu symboli Neapolu 🙂

To jak już o symbolach mowa, kolejnym i najbardziej znanym jest oczywiście pizza, ale o tym będzie później, zaraz po niej plasuje się baba, czyli drożdżowa babeczka nasączona rumem. Muszę przyznać, że ich ilość i mnogość rodzajów oszałamia, ale to właśnie ta klasyczna, bez dodatków smakuje najlepiej.

DSC_0219

DSC_0185

Spacerując po centrum natrafiliśmy na architektoniczną perełkę, Galerię Umberto I! Widzieliśmy już podobny szklany pasaż handlowy w Mediolanie, co nie zmienia faktu, że jest to prawdziwe arcydzieło. Zbudowany został w latach 1887-1891 na upamiętnienie ówczesnego króla Włoch, Umberto I. Jest to bardzo wysoka i przestronna konstrukcja na planie krzyża, której wysokość w miejscu szklanej kopuły wynosi 56 metrów! Robi imponujące wrażenie także dzięki przepięknym mozaikom podłogowym. Znajdziemy tu na przykład znaki zodiaku!

DSC_0242

DSC_0246

DSC_0248

DSC_0256

DSC_0270

DSC_0252

DSC_0259

DSC_0265

Idąc dalej, jedną z głównych ulic miasta- Via Toledo, doszliśmy do ogromnego placu Piazza del Plebiscito przy którym znajduje się jedna ze słynniejszych kawiarni, Gambrinus do której warto wstąpić chociażby na szybkie espresso.

DSC_0276

DSC_0274

DSC_0273

DSC_0278

Po kawie przeszliśmy się na spacer wzdłuż morza do niewielkiej wyspy na której znajduje się – Castell dell’Ovo, czyli Zamek na Jajku.

DSC_0281

DSC_0283

DSC_0286
Jak głosi legenda, rzymski poeta Wergiliusz posiadał magiczne jajko, które po jego śmierci zostało umieszczone w fundamentach twierdzy by je wzmocnić. Gdy pęknie skorupka, Neapol zostanie zniszczony falą kataklizmów. Jak widać, miasto radzi sobie całkiem nieźle, więc to chyba bujda 😉 Poczekaliśmy tu na zachód słońca po czym przyjemnie zmęczeni wróciliśmy do naszego apartamentu.

DSC_0290

DSC_0294

DSC_0295

DSC_0297

DSC_0301

Kolejny dzień zaczęliśmy od typowo włoskiego śniadania w pobliskim barze, czyli cappuccino z ciachem, po czym cudownie (p)obudzeni udaliśmy się do metra.

DSC_0304

Warto tu wspomnieć, że metro w Neapolu to jedno z miejsc „must see”. W ramach projektu „Plan Stu Stacji” przystanki zostały przeobrażone w galerie sztuki! Każda nowo powstająca stacja prezentuje różne projekty artystów z całego Świata! Dlatego warto kupić sobie dzienny bilet (3,50 €/os) i zwiedzić choć część z nich. Jedną z piękniejszych i najbardziej charakterystycznych jest stacja Toledo, której motywem przewodnim jest woda i światło. Nad naszymi głowami ciągnie się tunel, który zakończony jest przeszkolonym sufitem. Zdecydowanie robi wrażenie!

DSC_0309

DSC_0324

DSC_0308

DSC_0310

DSC_0312

DSC_0316

DSC_0323

DSC_0547

DSC_0555

DSC_0548

DSC_0552

Tego poranka postanowiliśmy udać się do Castel Sant’Elmo, czyli średniowiecznego zamku znajdującego się na szczycie wzgórza Vomero. Jest to gigantyczna forteca na planie sześcioramiennej gwiazdy, która od XVII do połowy XX wieku pełniła rolę więzienia. Neapolitańczycy mówią, że do dziś słychać dźwięki kajdan i krzyki więźniów… Obecnie mieści się tu niewielkie muzeum i poza murami niewiele jest tu do zobaczenia, więc gdyby nie przepiękne widoki na miasto i Wezuwiusza jakie się stąd rozpościerają, to pewnie darowałabym sobie tą nietanią atrakcje (5€/os).

DSC_0326

DSC_0328

DSC_0332

DSC_0337

DSC_0346

DSC_0347

DSC_0351

DSC_0359

DSC_0361

DSC_0341

DSC_0367

Z zamku udaliśmy się kolejką funicolare z Morghen do stacji Montesanto, a stąd spacerkiem przez targ rybno-warzywno-wszelaki do ładnego placu Piazza del Gesu Nuovo przy którym mieści się pizzeria Annare w której to Łukasz miał odbyć kurs robienia pizzy!!!

DSC_0375

DSC_0376

DSC_0378

DSC_0380

DSC_0384

DSC_0387

DSC_0389

DSC_0391

Tak, z tego właśnie słynie Neapol, a mój Mąż jest fanem robienia i zajadania się pizzą dlatego przed wyjazdem udało mi się wykupić lekcje u prawdziwych Neapolitańczyków! Kurs miał trwać około godziny i w planie było wyrobienie ciasta według oryginalnej, chronionej receptury, następnie przygotowaniu cienkiego placka posmarowanego pomidorowym sosem, z warstwą mozzarelli i posypany bazylią oraz wypieczeniu w tradycyjnym piecu drzewnym na ogniu. Receptura zastrzega, że w skład pizzy mogą wchodzić wyłącznie składniki pochodzące z Kampanii!
Mając tę godzinę dla siebie, usiadłam przy stoliku zamówiłam coś do picia i zaczęłam wypisywać pocztówki, gdy nagle tłumy zaczęły się schodzić do restauracji! Tłok był taki, że kurs został skrócony do może 20 minut po których Łukasz ubrany w fartuch przyniósł do mojego stolika własnoręcznie upieczoną pizzę po czym dał mi buziaka i wrócił na kuchnię. Mina Brytyjki siedzącej przy stoliku obok, bezcenna. Dopiero po chwili, gdy Łukasz wrócił już w swoich ciuchach i się do mnie dosiadł zrozumiała, że to nie był kelner, a mój partner i się roześmiała, zresztą my też 🙂 Pizza była przepyszna, mimo że troszkę bardziej się „opaliła” bo Łukasz się zagadał i przetrzymał ją o 5 sekund za długo.

20180406_120236

DSC_0395

Posiliwszy się wróciliśmy do stacji Montesanto skąd pociągiem (2,80€/os) udaliśmy się do Pompeii (wstęp 15€/os).

DSC_0402

DSC_0403

DSC_0407
Przygotowując się do wyjazdu czytałam dużo o Pompejach i Herkulanum i wiedząc, że nie damy rady zwiedzić obu zniszczonych przez wulkan miast, wybrałam bardziej popularne turystycznie Pompeje.

24 sierpnia 79 r.n.e. pod grubą warstwą wulkanicznego popiołu zniknęło to 20-tysięczne miasto. Znaczna część mieszkańców zdążyła uciec, lecz 6 tysięcy osób zginęło niemal natychmiast, z rękami uniesionymi do góry, jakby odsłaniając się przed uderzeniem.

DSC_0544
Siła wybuchy była ogromna, szacuje się, że wulkan wyrzucił popioły na wysokość 20 km! Ulice i domy przykryła dwumetrowa warstwa materiału wulkanicznego, który tak dobrze zakonserwował miasto. W roku 1600 zaczęto odkopywać Pompeje, ale prace wykopaliskowe rozpoczęły się na dobre dopiero w 1748 roku i trwają do dziś.
Zważywszy, że wybraliśmy się tu w kwietniu i był piętek około godziny 15tej to spotkaliśmy niewielu turystów.

DSC_0410

DSC_0412

DSC_0417

DSC_0419

DSC_0420

DSC_0422

DSC_0424

DSC_0426

DSC_0436

DSC_0439

DSC_0450

DSC_0447

Jest to otwarty teren i ciężko o cień, więc nie potrafię sobie wyobrazić jak musi tu być gorąco latem w południe! Część budynków jest też otwierana od 9 do 13.30, więc pozostało nam zwiedzanie ogólnodostępnych zabudowań.

DSC_0444

DSC_0451

DSC_0465
W ciągu trzech godzin przeszliśmy prawie cały teren i muszę powiedzieć, że byliśmy pod ogromnym wrażeniem, jak świetnie zachowane zostały, ulice, budynki, mozaiki czy malowidła ścienne. Aż ciężko sobie wyobrazić, że prawie 2000 lat temu po tych samych uliczkach spacerowali mieszkańcy starożytnego miasta!

DSC_0431

DSC_0454

DSC_0458

DSC_0466

DSC_0469

DSC_0475

DSC_0477

DSC_0482

DSC_0492

DSC_0495

DSC_0508

DSC_0510

DSC_0522

DSC_0530

DSC_0526

DSC_0536

DSC_0539

DSC_0517

DSC_0513
Amfiteatr w Pompejach zbudowany w 80 roku p.n.e. mógł pomieścić 20.000 widzów i jest to jeden z najstarszych i najlepiej zachowanych obiektów tego typu. Co ciekawe w październiku 1971 roku odbył się tu koncert bez publiczności zespół Pink Floyd, który później wyświetlany był w kinach.

DSC_0497

DSC_0498

DSC_0489

DSC_0496

DSC_0546

Zdecydowanie jest to miejsce warte odwiedzenia i będąc w Neapolu nie można ominąć Pompeii! A tymczasem my wróciliśmy do stolicy Kampanii by następnego dnia wybrać się na przejażdżkę po półwyspie Amalfi, ale o tym już w następnym poście 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s